Zmęczenie karmieniem

pixabay.com

Bardzo często pytacie mnie, jak łagodnie zakończyć karmienie piersią. Zanim odpowiem, zwykle pytam, dlaczego potrzebujecie to zrobić i często słyszę, że z powodu zmęczenia.

Rozumiem to! Karmię od ponad 4,5 roku, od 2,5 roku tandem. Młodszak wciąż kilka razy budzi się w nocy na mleko, a w czasie chorób śpi tylko przy piersi. Ale wiecie co? Starsza, od miesięcy karmiona już tylko rano, także zasypia przy mnie, czasem na mnie, czasem tylko na mnie przez większą część nocy. Odkąd ją odstawiłam od piersi (prawie) – potrzebuje dużo więcej bliskości i więcej potwierdzenia, że jestem, nie zniknęłam, kocham. To zupełnie normalne. Karmienie piersią daje specyficzną, wyjątkową bliskość fizyczną, którą po odstawieniu karmień trzeba jakoś zastąpić. Dlatego dzieci chcą być więcej noszone, niekiedy robią się nerwowe, okazuje się, że musimy więcej się z nimi aktywnie bawić, zamiast popatrzeć w telefon podczas karmienia, jak kiedyś. Może się też zdarzyć, i często się zdarza, że dziecko zacznie więcej chorować, co jest normalną częścią trenowania odporności, ale dla opiekunów bardzo męczącą. Jest też tak, że zakończenie karmienia wiąże się ze zmianami hormonalnymi u matki, które bywają trudne. Dobrze jest też tez pamiętać, że długie karmienie piersią działa na korzyść matki.

Często mówi się nam, że po odstawieniu od piersi dziecko nie będzie się budzić w nocy. To nie jest prawda, zwłaszcza dla dzieci poniżej trzech lat. Badania wyraźnie pokazują, że dzieci budzą się w nocy z wielu powodów, i nie ma znaczenia sposób ich żywienia, choć czasem te karmione mm śpią dłużej. Co więcej, przerywany tryb snu jest naturalny, a w przypadku małych niemowląt jest bardzo ważny dla ich zdrowia i życia. Statystycznie dzieci budzą się do pięciu lat (czyli niektóre krócej lub dłużej) i sprawdzają, czy rodzice są w pobliżu. OK, być może dziecko Twojej koleżanki zaczęło spać nocami po odstawieniu. To się mieści w statystykach i to nie znaczy, że z Twoim dzieckiem będzie tak samo.

Innymi słowy, nader często okazuje się, że zaprzestanie karmienia nie jest wcale dobrą strategią na to, żeby odpocząć, bo trzeba dziecko nosić nocami, bo wstaje na kolację o drugiej w nocy (serio tak bywa, nawet duże dzieci potrafią być naprawdę głodne w nocy). Czasem te czynności może przejąć inna osoba bliska dziecku, a czasem nie. Zmęczenie karmieniem nazwałabym często po prostu – zmęczeniem macierzyństwem.

Co robić, jak żyć? To proste: nie skupiaj się na karmieniu i odstawianiu. Skup się na wypoczynku. Szukaj strategii na to, żeby odpocząć.

Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę, że karmienie piersią NIE OZNACZA, że nie można wyjść z domu bez dziecka. Wszyscy potrzebujemy czasu z dorosłymi, odpoczynku, i jeśli matka potrzebuje pobyć bez dziecka, to jest to zupełnie ok i ma do tego prawo. Nie jest też tak, że dziecko karmione piersią i zasypiające przy piersi – nie uśnie inaczej. Oczywiście bardzo wiele zależy od wieku dziecka i od tego, jaki ma akurat etap – nie namawiam, by porzucać wieczorami małe niemowlęta lub dzieci w fazie „mamozy”. Niezłym pomysłem jest jednak raz na jakiś czas sprawdzić, jak sobie rodzina poradzi bez nas. Jesper Juul w swojej książce dla ojców radzi, żeby ojcowie przejmowali opiekę nad dzieckiem od najwcześniejszego etapu, żeby zbudować własną więź z niemowlęciem, i to tez jest cenne – pozwolić dziecku na budowanie więzi z kimś innym, niż mama (dzieci to doskonale umieją), a ojcu czy dziadkom pozwolić na wypracowanie własnych zwyczajów z maluchem. Fajnie jest przy tym pamiętać, że wprawdzie tata nie zrobi wszystkiego tak samo, jak mama, ale naprawdę nie musi – zrobi inaczej i tak też jest dobrze, ponieważ jest on w pełni kompetentnym współrodzicem Waszego dziecka. A dla matki czas bez malucha, z innymi dorosłymi, zazwyczaj jest bardzo doładowujący!

Jeśli dziecko jada już inne pokarmy, to można pomyśleć o wyjeździe na przykład na weekend. W niektórych rodzinach możliwe jest zostawienie dzieci u dziadków i wyjazd we dwoje. W innych dzieci będą potrzebowały zostać z najbliższą osobą, czyli z tatą, zaplanuj więc wizytę u rodziny, wypad z koleżankami czy, jeśli lubisz, całkiem samotną wyprawę do innego miasta. Zastanów się, czy możesz sobie pozwolić raz na parę miesięcy na jedną noc w hotelu czy hostelu. Cała noc przespana, spokojny poranek – wyobraź to sobie! Jeżeli wychowujesz dziecko sama, od początku szukaj osób – w rodzinie lub poza – które nawiążą z nim więź i w razie potrzeby będą chciały się nim zająć, a maluch będzie się czuł bezpiecznie. Wymaga to regularnych spotkań, więc jeśli zdecydujesz się na nianię, pamiętaj o stałym podtrzymywaniu znajomości między nią a dzieckiem.

Oprócz wychodzenia bez dzieci są inne sposoby, żeby zadbać o swój wypoczynek w dzień i w nocy.

W dzień:
przyjrzyj się temu, co robisz, jak bardzo jesteś zajęta. Czy próbujesz jednocześnie zajmować się dzieckiem, domem i pracować? Tego nie da się zrobić bez skrajnego zmęczenia. Zastanów się, co możesz odpuścić. Zazwyczaj okaże się, że albo możesz mniej sprzątać i gotować (aktywizacja partnera (!), pomoc mamy lub taty, płatna pomoc w domu, jedzenie na telefon lub gotowe zupy o dobry składzie, okazjonalna pomoc przyjaciół – mój kolega gotuje boski rosół, mówię Wam!), albo możesz poprosić kogoś o spacer z dzieckiem lub wręcz rozważyć przedszkole, albo możesz zrezygnować ze zlecenia i nic się nie zawali. Naprawdę. Za to gdy Ty poczujesz się lepiej, cała rodzina będzie szczęśliwsza.
PROŚ O POMOC. Ludzie lubią pomagać, ale potrzebują wiedzieć, czego Ci trzeba.

W nocy:
pomyśl o wygodzie. Czy wstajesz do karmienia? Może lepiej się sprawdzi wspólne spanie? Ciasno Wam? Zróbcie wszystko, żeby mieć większe łóżko, i mam na myśli wszystko. Wygoda snu dla domowników jest bardzo ważna. Bolą Cię plecy od karmienia na boku? Idź do lekarza, fizjoterapeuty, osteopaty i lecz swoje plecy, będą Ci potrzebne jeszcze wiele lat! Kup dodatkową poduszkę lub wałek. Wietrz, nawilżaj. Jeśli uważasz, że Twoje dziecko źle śpi, poczytaj o śnie maluchów (tu też, i tutaj) i zobacz, czy możesz mu pomóc, na przykład redukując oświetlenie lub nie używając przy nim smartfona.

Jeżeli karmienie męczy Cię, bo jest bolesne, nie czekaj – szukaj doradczyni laktacyjnej.

Jeżeli jesteś zmęczona, bo jesteś na diecie z powodu karmienia – poczytaj tu i przypisy. Laktacja pochłania energię, więc żeby się dobrze czuć, musimy dobrze i odpowiednio dużo jeść!

Jeżeli czujesz się ogromnie osłabiona, senna, w złym humorze – skocz zbadać zdrowie, zwłaszcza tarczycę! Problemy z tarczycą dotykają duży odsetek kobiet i trzeba się po prostu leczyć. Możesz przyjmować większość leków karmiąc piersią, w razie wątpliwości konsultuj leczenie dodatkowo z poradnią laktacyjną.

Jeśli Twoje dziecko jest bardzo niespokojne, wyraźnie źle sypia – nie zapomnij sprawdzić u pediatry, czy jest zdrowe. Nie wahaj się prosić o skierowania do specjalistów, jeśli czujesz, że coś się dzieje.

Jeżeli zdecydowałaś odstawić dziecko od piersi, to, pamiętając, że WHO i polskie Ministerstwo Zdrowia zaleca wyłączne karmienie piersią przez 6 miesięcy i karmienie uzupełniające przez dwa lata lub dłużej – poczytaj u Hafii i u Magdy, jak to zrobić łagodnie. Pomyśl też po prostu o redukcji karmień, o ile dziecko skończyło rok – może np. z trzema na dobę będziesz się czuła ok, bez odstawiania całkiem? To może też być pomocne, jeżeli problemem jest dla Ciebie publiczne karmienie starszego dziecka (nie ma nic złego w publicznym karmieniu, ale we wstydzie też nie ma nic złego). Spróbuj porozmawiać z nim o tym, że na przykład nie chcesz pokazywać ciała obcym ludziom i wolisz karmić w domu.

Na koniec bardzo chcę Wam napisać: DBAJMY O SIEBIE. Nikt tego za nas nie zrobi. Jesteśmy potrzebne swoim rodzinom zdrowe, wypoczęte, szczęśliwe. Jeżeli wyjdziesz z domu na kilka lub kilkadziesiąt godzin, to być może będzie im trudno, ale wrócisz pełna nowych sił i cierpliwości. Jeżeli wyjdziesz na godzinę do lekarza, to może Twoje niemowlę będzie płakać, ale kto wie, czy nie da mu to kilku dodatkowych lat z mamą? Uwierz mi, na tym, że o siebie zawalczysz i zadbasz, skorzystasz nie tylko Ty, ale także Twoje dzieci i Twój związek.

Bibliografia: podlinkowana we wpisie.

Niniejszy artykuł nie stanowi porady medycznej i nie zastąpi konsultacji z lekarzem. W razie wątpliwości postępuj zgodnie z poradą zaufanego lekarza lub doradczyni laktacyjnej.

7 myśli nt. „Zmęczenie karmieniem

  1. Dziękuję. Za tekst, za łagodność i wsparcie z niego płynące. Oświeciło mnie, że mam prawo czuć się wyczerpana macierzyństwem, pracą, obowiązkami domowymi i karmieniem piersią 3-letniego alergika (zachowuję dietę eliminacyjną). Dzisiaj idę na sorbet lodowy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *