Bęc, zmiana – czyli karmienie piersią po 3 m. ż.

11050214_1661552937391238_3121920258313075873_nCzęsto spotykam się z wątpliwościami kobiet, ktorych dzieci mają trzy albo cztery miesiące i nagle coś się zmienia w ich karmieniu, coś się dzieje niepokojącego albo po prostu innego niż dotychczas. Przyznam, że ja sama nie za bardzo zauważałam na tym etapie, że coś się wydarzyło, pomijając ulgę, że piersi już nie tak ciężkie i że ssak mnie czasem jednak puszcza 😉 Czasem bywa jednak, że ta lekkość piersi albo krótsze i rzadsze jedzenie niepokoi rodziców. Niekiedy dzieją się też inne rzeczy, o których warto wiedzieć.

Stabilizacja laktacji
Przede wszystkim mniej więcej po dwóch-trzech miesiącach laktacja się stabilizuje. Oznacza to mniej nawałów (ciężkich, przepełnionych, czasem bolesnych piersi). Mówi się, że „laktacja jest na poziomie potrzeb dziecka”. To znaczy, że organizmy matki i dziecka już się zgrały i piersi nie muszą produkować wielkich ilości mleka na zapas, byle tylko dziecko się najadło. Z biologicznego punktu widzenia bardziej korzystne dla matki jest produkowanie dokładnie tyle pokarmu, ile potrzeba dziecku, żeby nie zużywać energii niepotrzebnie. To, że mleko nie wycieka, że piersi są miękkie, a nawet, że laktator mało odciąga – to są bardzo dobre objawy świadczące o tym, że laktacja się ustabilizowała. Z punktu widzenia dziecka ten etap powoduje czasem dwa zupełnie przeciwstawne „problemy”:

Dziecko musi się namęczyć przy piersi, mleko już nie leci samo. Po pierwszych łykach, gdy maluch wypija mleko nagromadzone w piersi, musi nieco poczekać, aż dalsze ssanie spowoduje produkcję pokarmu na bieżąco (to własnie w czasie ssania piersi produkują najwięcej mleka). Czasem mija kilka lub kilkanaście sekund, zanim poleci porządny strumień i bardziej niecierpliwe dzieci początkowo marudzą. Z czasem się przyzwyczajają. Uspokajaj dziecko, tłumacz, że mleczko zaraz poleci, bądź spokojna i cierpliwa. Będzie okej, tylko ten mały nerwus jeszcze o tym nie wie.

Mleko leci bardzo szybko i dziecko się krztusi. Czasem bywa też tak. Ponieważ odruch okstocynowy u matki także już zgrał się z potrzebami dziecka, to mleko nie wypływa już w losowych sytuacjach (przynajmniej nie tak często), ale właśnie w chwili przystawienia dziecka do piersi. Szybki wypływ pokarmu bywa bardzo kłopotliwy i może powodować różne nieprzyjemności (czasem wiąże się też z nadprodukcją pokarmu). Dobrze jest wtedy karmić w takich pozycjach, żeby twarz dziecka była powyżej piersi – żeby nadmiar mleka mógł wypływać dziecku z buzi, a nie spływał do gardła. Bardzo pomocna jest w tym pozycja naturalna. Jeśli maluch jest nerwowy przy piersi, ważne, żeby karmić „pod górkę” konsekwentnie, za każdym razem – po pewnym czasie dziecko zauważy, że się nie krztusi i że karmienie znów jest miłe i bezpieczne.

Skok rozwojowy
Około 12 tygodnia (orientacyjnie) dzieci mają tak zwany skok rozwojowy, który wiąże się z większym zapotrzebowaniem na pożywienie. Przez kilka dni dziecko może być niespokojne przy piersi, zwłaszcza po południu i wieczorem. Może zachowywać się tak, jakby w piersiach brakowało mleka. To nie znaczy, że tracisz pokarm! Po prostu rośnie zapotrzebowanie niemowlęcia i musi ono dużo przebywać przy piersi, żeby „złożyć zamówienie” na większe ilości mleka. Jeśli karmisz na żądanie, choćby i cały wieczór, a dziecko nie jest dokarmiane, dopajane i dobrze ssie, sytuacja wróci do normy w ciągu dwóch-trzech dni (czasem potrzeba tygodnia, ale zwykle mniej). Pomocna będzie dobra książka, ulubiony serial i stolik z przekąskami obok łóżka 🙂
Skoków rozwojowych jest wiele, ale ten bywa szczególnie trudny.
Aktualizacja 4.05.2017:
Z kolei dr Jack Newman, świetny kanadyjski specjalista od laktacji, twierdzi, że nie ma czegoś takiego, jak zwiększone zapotrzebowanie na mleko w wyniku skoku rozwojowego, gdyż dzieci z wiekiem rosną coraz wolniej i potrzebują mniej, a nie więcej mleka. Dr Newman uważa, że symptomy związane z karmieniem, które często przypisujemy skokom rozwojowym, to objawy zaniedbań na wcześniejszym etapie – w wyniku których dopiero teraz, przy ustabilizowanej laktacji, pokarmu robi się za mało.
W mojej opinii, jeśli problem nie jest duży, to opisane wyżej postępowanie również wystarczy.

Jedzenie mniej, szybciej, krócej
Wiele dzieci w tym wieku przestaje spędzać przy piersi 10, 20, 40 minut, jak czynią to noworodki. Zamiast tego piją tylko 5 minut albo tylko 2 minuty. To jest okej. Twój niemowlak jest już większy, lepiej sobie radzi, ssie efektywniej, a Twoja laktacja jest zgrana z jego potrzebami. Może też jeść rzadziej, bo na tym etapie rozwoju zaczyna się bardzo interesować światem i, nieoczekiwanie, okno czy sufit mogą być dla niego ciekawsze, niż pierś mamy. Nie wspominając o tacie czy gościach.

Niektóre trzy- i czteromiesięczniaki (a także starsze niemowlęta) łatwo się rozpraszają i nie mogą skupić się na jedzeniu nawet, gdy są głodne. Jeśli sądzisz, że tak jest u Was, pomóc może karmienie w ciszy, bez radia, TV, rozmów. To ten etap rozwoju dziecka, gdy wydzielone pokoiki do karmienia w miejscach publicznych mają sens 😉

Mamy często mówią, że żeby ich dzieci w tym wieku jadły, muszą karmić chodząc, skacząc na piłce, tańcząc itd. To może pomóc. Z drugiej strony Carlos Gonzalez radzi, żeby nie nakłaniać niemowlęcia do jedzenia, gdy wyraźnie nie ma ono na to ochoty.

Mniej przybiera na wadze
Po ukończeniu trzech miesięcy dzieci znacznie wolniej przybierają na wadze i jest to normalne. Uważa się, że wzorcowe tempo przybierania na wadze dla dzieci w wieku 3-6 miesięcy to 119-126 g/tydz. (dla dzieci poniżej 3 m jest to 182-217 g/tydz., więc różnica jest naprawdę spora).

Jedzenie w jednej pozycji, prężenie się przy piersi, odpychanie się
W tym wieku niekiedy ujawniają się nieprawidłowości w napięciu mięśniowym (czasem spowodowane nieprawidłowym noszeniem czy codzienną pielęgnacją). Jest to dobry moment, żeby spotkać się z dobrym fizjoterapeutą dziecięcym. Jeżeli Wasze dziecko bardzo pręży się przy piersi, właśnie fizjoterapeuta może pomóc.

Pozycja do karmienia11141731_1661552950724570_4342215370336393769_n-1
Trzymiesięczniak układa się już inaczej, niż noworodek. Pozycja „brzuch do brzucha” nie jest już tak wygodna, lepiej sprawdza się ułożenie, które można nazwać: „kolana do brzucha”. Dziecko ma zrotowane bioderka, jest zwinięte – ułatwia to szersze otwieranie ust. Prężacego się malucha nie przyciągamy do siebie na siłę za plecy czy głowę (!), lecz za biodro i udo, a wtedy dziecko w naturalny sposób zwija się w kłębuszek i przytula głowę do piersi. Właściwą pozycję ciała dziecka zapewnia też ułożenie jego pupy w zagięciu między udami mamy, podczas gdy kolanka są wsparte na uniesionym udzie (czyli przy karmieniu prawą piersią uniesione jest moje lewe udo). Na zdjęciach mój syn ma już pół roku, ale współpracuje całkiem dobrze 😉
Opis tej pozycji stworzyłam we współpracy z fizjoterapeutką Agnieszką Słoniowską – dziękuję!
Oczywiście pozycja naturalna też nadal będzie się sprawdzać, ale jeśli karmicie na siedząco, ta modyfikacja może być bardzo pomocna.

Na koniec muszę przypomnieć, że wszystkie wymienione wyżej sytuacje po prostu się zdarzają i nie są żadnym wskazaniem do dokarmiania albo rozszerzania diety. WHO, AAP, ESPHEGAN i polskie Ministerstwo Zdrowia zalecają wyłączne karmienie piersią do ukończenia przez dziecko 6 miesięcy. (O tym, czemu 6, a nie 4, możecie poczytać u Gosi Jackowskiej).

Niniejszy artykuł nie stanowi porady medycznej i nie zastąpi konsultacji z lekarzem. W razie wątpliwości postępuj zgodnie z poradą zaufanego lekarza lub doradczyni laktacyjnej.


Źródła:
„Karmienie piersią w teorii i praktyce. Podręcznik dla Doradców i Konsultantów laktacyjnych oraz położnych, pielęgniarek i lekarzy.” Medycyna Praktyczna, Kraków 2012
Carlos Gonzalez „Moje dziecko nie chce jeść”
Gill Rapley, Tracey Murkett „Po prostu piersią”
spotkanie z dr Jackiem Newmanem w ramach konferencji PROLAKTYNA 2017

Opierałam się też w dużym stopniu na spotkaniach i warsztatach ze specjalistami oraz na mojej praktyce jako promotorki karmienia piersią.

19 myśli nt. „Bęc, zmiana – czyli karmienie piersią po 3 m. ż.

  1. Mój syn skończył 3 miesiące i opisane przez Panią problemy mają miejsce właśnie u nas (płacz przy karmieniu, wrażenie że mam za mało mleka…) Gdybym nie trafiła na ten arytuł, podałabym mm i zakończyłabym kp ponieważ od jakiegoś czasu nie mam motywacji i jestem w ciągłym stresie. Jednak wiem że dalej mogę karmić i wierzę że się uda. Dziękuję za ten artykuł.

  2. Mój dzidzius ma 6 tygodni czy mogą tocjuz byc te „problemy”. Czasem nie mam juz sil 🙁 Wydaje mi się ze córcia sie najadą ale zaraz po puszczeniu piersi domaga sie znów a jak zostawiam to się pręży odpycha i placzze. I tak cale dnie . Dzis przespala raptem 3h tak to ciagle.przy piersi i raczej ciumka niż je . :/

    • Raczej nie. Jeśli martwi Cię to, jak dziecko je, to najlepiej by było skontaktowac się z doradczynią laktacyjną. Może to skok rozwojowy, a może jest jakiś inny problem.

      • Znacznie pomogla zmiana pozycji karmienia . Córeczce nie odpowiadalo juz faktycznie tulenie brzuszek do brzuszka moze dla.tego ze bylo jej nie wygodnie ja jestem drobna a ona dość duza jak na 6 tyg. Ukladam ja nieco inaczej i jest dużo lepiej. Zdaje mi się tez ze ma potrzebę ciumkania i placze najwięcej jaknjuz sie naje a jej ciagle mleko leci a chciała by possac tylko pierś. Czasem mam wrazenienze tez potrzebuje ja do zasniencia a tu znowu mleko przeszkadza. :/

        • U nas jest podobnie. Mój synek ma miesiąc. Nie może sobie spokojnie possać (a nie jeść) bo ciągle coś tam leci. On i tak już ulewa, a jak jeszcze się ,,dopcha” to już jest cały w nerwach.

          • Być może dzieci potrzebują odbić, mój maluch tak miał, że musiałam go odbijać nawet kilka razy podczas jednego karmienia. Dopóki się nie zorientowałam, że o to chodzi po kilku chwilach karmienia robił się bardzo nerwowy, odpychał sie i płakał. Pomogło też karmienie pod górkę, mam szybki wypływ mleka, a dzięki temu mały mniej powietrza połyka. Na pocieszenie powiem, że teraz ma 13tyg i już sam sobie odbija bez problemu 🙂

    • Hej, super o tym pisze Gill Rapley w „Po prostu piersią” = jak wrócić do miłego czasu przy piersi. Zaleca kangurowanie, wspólne kąpiele, dużo spokojnego tulenia na golaska bez parcia na karmienie. „Skup się na odbudowaniu więzi – karmienie przyjdzie samo”, tak pisze.

  3. Zainteresował mnie ten komentarz o tym, ze nie skoki rozwojowe a błędy w karmieniu doprowadzaja do okresowych problemow z karmieniem – o jakiego rodzaju błędack mowa?

    • Chodzi o różnego rodzaju trudności w karmieniu, które na wczesnym etapie zostały przeoczone lub zignorowane. Czasem w takich sytuacjach dziecko najada się, dopóki trwa nawał pokarmu, ale potem laktacja stabilizuje się na niewystarczającym poziomie, bo dziecko sobie niewystarczająco dobrze radziło z jej stymulacją.

      • Czyli moment stabilizacji i sflaczenia piersi weryfikuje poprawnosc karmienia i po kilku miesiacach moze okazac sie, ze dziecko np. za plytko chwyta brodawke, tak? To troche malo optymistyczne, takich bledow nie skoryguje czestsze przystawianie…..
        P.s. Dziekuje za swietny artykul. Bardzo duzo jest w necie infornacji o noworodkach, szesciomiesieczniakach a pomiedzy sporo sie dzieje. I zdaje sie, ze to jest czas, kiedy najwiecej kobiet rezygnuje z karmienia. Mam 12-tygodniowe dziecie, piersi od jakiegos tygodnia miekkie jak poduszka, synek zamiast jesc co mniej wiecej dwie godziny zaczal sobie robic nawet trzygodzinne przerwy – w glowie zaroilo sie od pytan co sie dzieje, gdzie mleko sobie poszlo, na pewno z tego niedozywienia tyle spi i takie tam. Ale moge liczyc na to, ze to norma?

        • Brzmi raczej normalnie 🙂 Z tymi wczesnymi błędami to bardziej chodzi mi o to, że często wszyscy bagatelizują nasze wrażenia, że „coś nie tak” albo że na przykład karmienie nas boli, zamiast skierować do doradcy laktacyjnego i rzetelnie sprawdzić.

  4. U mnie po 3 miesiącu wystąpił straszny kryzys laktacyjny 🙁 Mówi się, że wszystko się stabilizuje, a tu takie kwiatki. I to nie wynikało z tego, że mleko było wolniej produktowane. Na szczęscie polecono mi Lactosan i jakos koło 4 miesiąca wszystko sie unormowało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *